Pani Doktor stwierdziła szkarlatyne... czeka nas zatem kilka dni przymusowego aresztu domowego, z atrakcjami takimi jak antybiotyk i inne cuda... Matka w drodze powrotnej z przychodni poza workiem lekarstw - zaopatrzyła się rónież w nowe mazaki (te stare, po weekendowej dzialalności Dziewczyn zamknęły sie w sobie i odmówiły współpracy...)
Przy okazji pani Małgosia zrobiła Lenuśce bilans... ważymy 12 700 i mierzymy 90 cm. Rozwijamy sie prawidłowo i to najwazniejsze ;)
Matka w zwolnienie zaopatrzona zamiast uczyć się na jutrzejszy sprawdzian, planuje zabawy dla Córci... Kartonowa korona już czeka na przyozdabianie ;)
i jeszcze foteczka - wakacyjna, wspomnienieniowa ;)
Miłego wieczoru Wszytskim!!
3 komentarze:
niech zdrowieje szybko to szkarlatynę antybiotykiem się leczy ??
a moj to klusek cięzki nadrobił kg co stracił 14 aż ma
Szkarlatyna?a skąd to cholerstwo u Was????Lenka jest dziewczyna silna i wesoła i na pewno jutro już będzie broiła:-d a sprawdzian nie zając, a poza tym może zaliczysz bez nauki???jak tak, to podziękuj córce, że zaoszczędziła Ci godzin wkuwania!:-)))Trzymajcie się!
Prześlij komentarz