piątek, 13 marca 2015

Z cyklu rozmowy z dzieckiem

(Lena): Mama, a co się z nami dzieje jak umieramy?
(Mama): Idziemy do nieba (o piekle wspomnieć nie zdążyłam, choć może i dobrze, bo bym się pogrążyła :P )
(Lena wpada mi w zdanie): Ale jak? przecież to strasznie wysoko?
Jak dobrze mieć znajomości wśród duchownych ;)

niedziela, 15 lutego 2015

Ferie rozpoczęte :)

Właściwie? Pierwsze poważne ferie w życiu Leny. I laba od przedszkola przez całe dwa tygodnie :)
Pomysł na ferie jest. Chociaż nigdzie nie wyjeżdżamy, to czas planujemy spędzić całkiem aktywnie. Basen, może uda się na koniki wyskoczyć. Mamy namiary na ściankę wspinaczkową odpowiednią dla dzieci :) Z naciskiem jednak pewnie na basen. Młoda wybitnie wodne stworzenie jest. Pływa na plecach, trzymając deskę nad brzuchem, dzisiaj przepłynęła z Tatą dwie długości dużego basenu 2*25 m. Pieskiem! Więc męcząco na pewno było :) Sama, bez pomocy, z pływakami - no na takowe dziś za bardzo liczyć nie mogła, bo ciut ją pod wodę ściągały. Bardzo szybko dziecię załapało, że musi sama sobie radzić, bo motylki mają tylko pomagać, a nie zastępować "równowagę" w wodzie. Czeka nas zakup okularów do pływania, bo dziecię nurkować próbuje :)

piątek, 23 stycznia 2015

Nowy rok, same zmiany :)

Jak w tytule. Nowy Rok oznacza dla nas wiele nowości. Jedne dobre, inne ciut mniej. Ale weszliśmy w 2015 pełni optymizmu. I tego się trzymamy.
Zmiana największa - dotycząca Lenuśki - to zmiana przedszkola. Zadowolona niesamowicie. Raz, że bliżej teraz mamy. Bo zamiast godzinę w busie i 15 min w tramwaju mamy tylko  minutek w busie i jesteśmy na miejscu :) 
Z dzieciaczkami ponoć dogadała się już pierwszego dnia. I - co ciekawsze - dzieciaki, które znają się i są razem od ponad 2 lat bez problemu przyjęły Lenę do grupy :) Nawet ich pani jest zaskoczona, bo mówi, że trochę się tego obawiała. A tu nie było czego :) Dzieciaczki są ciut starsze, wszystkie 5latki,  ale Lenie to pasuje, więcej czasu spędza na rozwiązywaniu rebusów, labiryntów, zakochała się w klockach konstrukcyjnych. Pani mówi, że ciekawa świata i wszystkiego co się wokół niej dzieje :)
Musieliśmy zaopatrzyć się w książki, bo Lena nie dała się przekupić innymi zestawami zadań :)
A największy hit, to duży plac zabaw. Naprawdę duży. Coś, czego w poprzednim przedszkolu bardzo nam brakowało. No i pani Krysia ulubiona. Jak się z nią rozmawia, to chętnie samemu zostałoby się w tym przedszkolu :P
Pewne obawy, że Lena będzie tęskniła za dawnym przedszkolem, za dziećmi - okazały się bezpodstawne. Młoda tak szybko wtopiła się w nową grupę, nowe koleżanki, że w szoku jesteśmy. Ba! już nawet swoją pierwszą miłość znalazła :)