czwartek, 28 marca 2013

Święta w bieli ;)

Szykują nam się białe święta Wielkanocne. Oj takich cudów to Matka jak długo żyje to nie pamięta! No, ale cóż tu narzekać na aurę za oknem skoro i tak nie mamy na nią wpływu?
Święta zbliżają się do nas wielkimi krokami, Lena już chodzi i pyta, czy wujek przyjedzie (niestety, nie precyzuje, o którego wujka pyta :P ) Dzisiaj jeszcze porządki, a jutro pieczenie ciasta, jeszcze zakupy jakieś i ... no i Matka w święta padnie, bo wsio na jej głowę spadlo (Tatuś nam poległ w chorobie, a wiadomo - jak facet chory, to jest masakra!)
Na szczęście Lenka zdrowa i mam nadzieję, że tak pozostanie ;)

Matczyna wizja przedszkola niestety ciutkę się nam odsunęła... Jednym z wymogów formalnych przy składaniu wniosku jest dostarczenie zaświadczeń z pracy Rodziców. I o ile Matka może przytargać takowe z dziekanatu (bo na dziennych studiuje), to Tatko nie posiada takowego. Mama zła i zarazem bazsilna.. bo do września Tatko pracę na pewno znajdzie, a rekrutacja teraz... więc my z miejsca nie mamy szans :( Ciocia Iwona podpowiedziała jeszcze Mamie wczoraj jedno przedszkole... tylko, że to ani nasza gmina, ani powiat... ale zadzwonic i zapytac można. A jak nie, to pozostanie Lenusi szeroko uśmiechać się do cioci Ani, co by Lenuśkę do swojego przedszkola przyjęła ;D (ciocia, ten uśmiech dla Ciebie).

Wiele znajomych mówi ostatnio o zajączkowych prezentach... Z racji tego, że Lenusia jeszcze średni uświadomiona, że zając też prezenty nosi, to ciężko uzyskać jedną opinie o czym to Dziecię nasze marzy. Ale ... ponoć Dziewczynki lalkami się bawią.. a Lena? a Lena zdecydowanie woli ciut inne zabaweczki.


O tak! wiertarka, wszelkiego rodzaju śrubokręty, młotki... to jest to, co Lenka lubi najbardziej ;) Chyba muszę się rozglądnąć za jakimś zestawem małego majsterkowicza ;) Łatwo się domyślić, że wiertarki Dziecię oddać nie chciało. Ba! nawet wiedziała skubana, że tym to się w ścianie wierci dziury... Niestety, Tatko nie chciał jej wiertła dać, więc ściany na szczęście całe ;)

Jak na zdjątku widać, Lenka miala ostatnio spotkanie z nożyczkami. Mama nie wytrzymała i grzywkę przystrzygla ;) Niestety, u nas spineczki nie dają rady
:( Lenka wszystkie... każdą jedną do buzi wkładała :( Opaska? to rozwiązanie na chwile.. więc już po problemie ;)

Oto efekty Matczynych poczynań nożyczkowych (lub nożykowych jak to mówi Lenka)


I jeszcze oczka kota ze Shreka.



zdjęcia made by Wiktorka ;)

z cyklu niezastąpione zabawki Lenki - pędzel! malowała z Tatusiem ścianę ;) Najpierw swoim małym farbkowym pędzelkiem chciała, ale... Tatko powiedział, że w kuchni pędzel lezy.. no to sobie przyniosła ;) 

W tym miejscu Matka jeszcze sie pochwali, że pierwszy etap walki z biurokracją zakończony! Papiery o stypendium zostały złożone! Teraz trzyba czekać na decyzję.. Tylko czekać, albo aż czekać... oby jak najszybciej się ta cała komisja zebrala ;)

Tymczasem... DZiecko wstało "Mama, godna jestem, patki chciałam" ;)

miłego dnia Wszystkim :)

środa, 13 marca 2013

odważna Lenka :)

Oj odważna, odwazna.. U naszego Pana Dentysty dzisiaj była. Ale nie tak jak kiedyś, tym razem zasiadła na fotelu, nie wystraszyła sie jak Pan Doktor włączył lampę. Na uprzejma prośbę Doktora - Potwora jak to p. Jola pieszczotliwie mówi - otworzyła paszczę, dała pooglądać ząbki. ba! nawet dała sobie specjalna pasta posmarować, żeby ząbki były zdrowe i mocne :) W nagrodę dostała naklejkę z serii dzielny pacjent i... balona zrobionego z rękawiczki :D 
Swoja drogą, Pan Doktor chyba ma minusa, bo Lenka po wyjściu z gabinetu jeszcze długo chodziła i mówiła "nie doble" że w sensie pastka nie smaczna była :P

sobota, 9 marca 2013

Prawdziwa Kobieta!

No nie ma co, Lena dorasta z dnia na dzień. Prawdziwa Kobitka sie robi! 
DZisiaj rano wstała, poszła do Tatusia, który bajki ogladał. Oglądają, oglądają, Matka dosypia w drugim pokoju, az tu nagle Tatko zaczął Córuni dokuczać! Co na to Lenka? Przyszła do mnie, wdrapała się do łóżka i mówi "Mama, focham a Tate"! O, i tyle w temacie :D

wtorek, 5 marca 2013

wiosna pełną gębą ;)

Wiosennie, cieplutko, cudownie, słonecznie, ptaki śpiewają... no od razu człowiekowi chce sie żyć ;)
Zaczynamy sezon wędrówkowy, Lena ledwo wstanie rano, zje śniadanko i zaraz gania "a moge na pole iść?" Dzisiaj to nawet obiadek zajadała siedzc przed domem ;)
Szybko foteczkowo - wiosennie 



 I jeszcze Lenusia dorwała Tatusiową skrzynkę z narzędziami ;) i swoje autko dzielnie naprawiała :)




niedziela, 3 marca 2013

jaki tu spokój nananana :P

Niestety, Matce nadal czasu brakuje na wsio... 
Z szybkich nowości - mamy obie dolne piątki i jedna górna, jeszcze ino jedna i ponoć komlet na ten moment uzębienia posiadać będziemy :D
Matka planuje dziecię do przedszkola wygonić. Nie to, żeby mi w domu wadzila czy cuś.. ale między dziećmi to zawsze inaczej. Warunek? Tatko musi w marcu pracę znaleźć, żeby można było w paierach wpisac "pracuje". W związku z powyższym uprzejmnie prosimy u trzymanie kciukiów, wsparcie duchowe, pozytywne fluidy... zwał jak zwał, byle skuteczne było :)
Lena nauczyła się nowej rzeczy... po weekendzie u cioci, ze swoją ukochana kuzynką... mówi "fak" i nawet gestu sie nauczyła.. co prawda nie wystawia palca środkowego, a wskazujący... no cóż.. Matka się tylko zastanawia, czemu Dziecię nasze musi tak szybko łapac to co nie trzeba??

szybki skrót foteczkowy... dodam jeszcze, że Lena wprost uwielbia wszelkie kręcące się zabawki, helikopterki i inne cuda wyustawiane po wszelkiego rodzaju galeriach... uwielbia, byleby tylko nie wrzucać pieniążka :) dopóki się nie rusza, nie gra itp. to bawi się świetnie :) tylko się cieszyć, a co! Dziecko tanie w utrzymaniu jest. Ciekawe tylko jak długo jeszcze :P