Atmosfera świąteczna zawitała i do naszego domu. Od kilku dni pachnie nam cynamonem :) Ciasteczka cynamonowo - miodowe, pieguski, a na koniec szarlotka! Lena dzielnie pomaa w kuchni przy wypiekach :)
Choinka ubrana, na czubku zamiast tradycyjnej dzicy - aniołek - wykonany? a jakże by inaczej, przez Lenusię :)
Pierwszy rok, w którym Lena nie tylko podawała bombki, ale sama uwieszała ozdoby na drzewku. To nic, że z uporem maniaka chciała powiesic WSZYSTKIE bombki na jednej gałązce :P Najwidoczniej miała jakąś artystyczna wizję, która Tatko jednak ciut skorygował :)
Jutro Wigilia. Rodzinna, kameralna. Potem pierwszy dzień świąt i odwiedzinki najbliższych. Będzie rodzinnie, wesoło i już nie kameralnie :) Ojj, będzie miała Lena przed kim się popisywać :)
Po świętach Sylwester, Nowy Rok, a wraz z nim zmiany w naszym - mniej więcej - uporządkowanym życiu. Lena idzie do przedszkola. Póki co, jest bardoz pozytywnie nastawiona. Oglądała zdjęcia przedszkolne, opowiadała Tatusiowi, że są zabawki, że są szafki ze znaczkami i że ona - Lenka wybierze sobie najładniejszy znaczek i to będzie jej półka :) a Matka? jak to na wyrodna Matkę przystalo liczy, że dziecko zapal i chęć nie przejdzie :P czas pokaże jak będzie, chociaż myślę, że bardzo dobrze :)












