czwartek, 3 października 2013

Wierszyk

Lena nauczyła się, a dokładniej Mama nauczyła Lene wierszyka.
"Idzie jeż, idzie jeż, może Ciebie pokłóć też.
Pyta wróbel, Panie Jeżu, po co igły na kołnieżu?
Mam ja igły, ostre igły by mnie wróble nie ostrzygły".

Lena zadowolona, chętnie mówi ze mną wierszyk, a dzisiaj - rozpędziła się i mówi sama:
"Idzie jeż, idzie jeż,może Ciebie pokóć też. Pyta Gubel, panie jeżu, po co te igły a kołnieżu? Mam ja igły, ostre igły, by mnie guble nie strzygły"
Mama zadowolona i dumna mówi do LEny "To teraz idź do Taty i też mu wierszyk powiedz, Tata będzie sie cieszył i będzie ci brawo bił". No, to poszła. Powiedziała. "Wierszyk. Wierszyk o jeżu. No! Tata bij mi brawo"

No cóż, nad precyzją wypowiedzi chyba muszę popracować. Przynajmniej dopóki dziecko nie przestanie traktować tego co się mówi aż tak dosłownie :D

1 komentarz:

Aneta pisze...

bić brawo dziecko i juz :-))))

Prześlij komentarz