Tym razem jednak nie dotyczy ona Leny, a Matki i Ojca, którzy to mają zdecydowaną alergie na teletubisie.... W związku z czym, Dziecię nasze owej bajki nie znało. Aż do dzisiaj.. Przyjechała siostra Leny i przywiozła ze sobą kilka płyt z teletubisiami.... Mówiąc bezczelenie, to Matka czeka już aż siostra wyjedzie, żeby owe płytki schować gdzieś wysoko w zakamarkach szafy... Niestety, w tym jednym przypadku Matka w ogóle wyrozumiałości nie przejawia... bo teletubisiów po prostu nie zdzierży....
Wracając do bardziej przyjemnych spraw.. Lena uwielbia rysować. I to juz od dawna. Jednak od dni kilku Mać zauważyła ... jak by to nazwać... wzrost precyzji wykonywanych czynności :P Siedzi wczoraj wieczorem Córcia, porwawszy Matce kartkę i długopis, siadła przy stole, i rysuje maciupeńkie robaczki... Mać po czasie jakimś zadziwiona, że Lenka już tyle czasu sama zajmuje się rysowaniem, podchodzi popodglądać... i co widzi? Rysowane z namiętnością kółeczka :) Chociaż nie, to nie były kółeczka, Dziecie uświadomiło Matkę, że to jest buzia, a tu są oczy :D a tak w całości to Tata jest :D potem postaram się fotkę pstryknąć Tatusiowej podobizny :)
Póki co foteczki z samego momentu rysowania Tatuśka :)
Z czasem nawet Patrycja przyszła porysować razem z Leluśką.
I na koniec jeszcze bałagan, jaki to zafundowała Rodzicom Leluśka :)
1 komentarz:
laska jakbys widziala jaki ja se dzisiaj sama bałagan zafundowałam:)...Ty ja jak moja była mała to jeszcze jako tako tubisie ale teraz to uważam ich za...bandę gejów a ten z czerwoną torebką to gangsta jakiś:)
Prześlij komentarz