Rewelacja, śniegu nam napadało wczoraj. I nawet udało mu sie wytrwać do dzisiaj, żeby Leluśka miała frajdę i zabawę ;) przed południem oczywiście obowiązkowo musiała pomóc Tatusiowi w odśnieżaniu i noszeniu drzewa ;) Zaś po południu były wygłupy i świrowanko całą rodzinką ;)
Tatko i Mama chcieli nawet ulepić bałwana, ale śnieg nie za bardzo chciał się lepić... Tatko, żeby Cócia miała frajdę chwycił za łopatę do odśnieżania i zagarniał śnieżek na kupe. Bałwan prawie powstał... Prawie, bo Leluśka go dopadła i trochę skrzywdziła :)
Ale wojna śnieżkowa była! Lena tylko ganiała i wołała, żeby jej "piłkę" zrobić :) w bitwie oczywiście brały udzial i nasze psiaki :) Luna dzielnie uciekała, natomiast Guzik ganiał za śnieżkami :) co dziwniesze, zainteresowania ganianiem za patykami w ogóle nie był nigdy zainteresowany. A śnieżki to wspaniała zabawa ;)
Zdjęć brak, bo niestety, ale Mać musiała celnie w Tatusia trafiać, a potem uciekać przed atakiem. Szczególnie, że Tatko łopaty odśnieżającej, wykorzystywanej do tworzenia bałwana zaczął uzywać jako ciężkiej altyrelii śnieżkowej przeciwko Mamie. Mać cała w śniegu uciekła do domu i z aparatem wolała się mimo wszystko już nie wychylac :)
przemeblowanie już prawie skończone. Zakupilismy w biedronce nową szafę narożną, co wymusiło na nas małe poprzestawianie pozostałych mebli ;) efekt rewelacyjny, i od razu więcej miejsca do rozrabiania dla dzieci się u nas w domku zrobiło ;) Mama zadowolona, bo moglismy sobie wreszcie pozwolić na wyrzucenie takiej starej, przedpotopowej szafy, na którą Matka dosłownie już patrzeć nie mogła! Po opróżnieniu szafy ze wszystkich szpargałów i ubrań, Lena miała niezłą frajdę. wlazła do szafki i próbowała się w niej zamknąć, twierdząc, że idzie spać :P
mam zdjęcia, ale wrzuce je dopiero jutro ;)
a tymczasem znikam, metody numeryczne na mnie czekają :(
miłego wieczorku Wszystkim :)
Ale wojna śnieżkowa była! Lena tylko ganiała i wołała, żeby jej "piłkę" zrobić :) w bitwie oczywiście brały udzial i nasze psiaki :) Luna dzielnie uciekała, natomiast Guzik ganiał za śnieżkami :) co dziwniesze, zainteresowania ganianiem za patykami w ogóle nie był nigdy zainteresowany. A śnieżki to wspaniała zabawa ;)
Zdjęć brak, bo niestety, ale Mać musiała celnie w Tatusia trafiać, a potem uciekać przed atakiem. Szczególnie, że Tatko łopaty odśnieżającej, wykorzystywanej do tworzenia bałwana zaczął uzywać jako ciężkiej altyrelii śnieżkowej przeciwko Mamie. Mać cała w śniegu uciekła do domu i z aparatem wolała się mimo wszystko już nie wychylac :)
przemeblowanie już prawie skończone. Zakupilismy w biedronce nową szafę narożną, co wymusiło na nas małe poprzestawianie pozostałych mebli ;) efekt rewelacyjny, i od razu więcej miejsca do rozrabiania dla dzieci się u nas w domku zrobiło ;) Mama zadowolona, bo moglismy sobie wreszcie pozwolić na wyrzucenie takiej starej, przedpotopowej szafy, na którą Matka dosłownie już patrzeć nie mogła! Po opróżnieniu szafy ze wszystkich szpargałów i ubrań, Lena miała niezłą frajdę. wlazła do szafki i próbowała się w niej zamknąć, twierdząc, że idzie spać :P
mam zdjęcia, ale wrzuce je dopiero jutro ;)
a tymczasem znikam, metody numeryczne na mnie czekają :(
miłego wieczorku Wszystkim :)
3 komentarze:
a szkoda ze my takiej wielkiej łopary nie mamy bo ułatwiłaby nam pracę nad bałwanem...widzisz a ja zawsze biorę aparat na śnieg bo przynajmniej mam argument żeby we mnie tym śniegiem nie rzucać heh::) trzymajcie sie cieplutko papa:)
hej były szafy narośne w biedronce ?? bo ja poszukuje i już w końcu narysowalam sama i do stolarza sie wybieram
haha już widzę jak się ganiacie w tym sniegu hahaha tez tak lubię no kto tego nie lubi chyba jakiś prawdziwy sztywniak :P a my jakby uziemieni wychodzimy tyle co Jaska do przedszkola zaprowadzić bo Adaś ma katar taki brzydki zielony i się boje z nim tak na mróz wyłazić co by nie pogosrszyć ech
Prześlij komentarz