wtorek, 1 stycznia 2013

Witaj Nowy Roku :)

Lena własnie dopadła pilota... Matki uszu dobiega taka oto rozmowa:
(Lena) "ja włącze bajke, dobze Tata?" "ja włącze MEssi, dobze? krecika dobze?" jak Tatko powiedział, że nie teraz, bo ogląda film, to Córcia na to "Ja Tobie włącze bajkę, dobze?"  i jak tu z taką dyskutować? Skoro pomysł włączenia bajki specjalnie dla Tatusia ma być zrealizowany?

Matce właśnie dostał sie pilot... Lena mówi do Taty "koniec zabawy pilotem" po czym bierze go, przynosi do mnie i mowi "Mama, chowaj pilota Taty" :)

Slwester jak Sylwester... Lena przespała :D i w ogóle nie przejmowala sie hałasem ani niczym innym... Za to nasze psiaki przeżyły mały stres... nawet dzisiaj, jak tylko usłyszą petardę, tak od razu po drzwiach drapią, żeby je do domu  wpuścić... Luna wczoraj od razu po wejściu do domu jak dała nura pod łóżko, to dopiero dzisiaj rano się raczyła wystawić pyszczka... 

Bilans poświąteczny jest taki, że Lena wymęczona, trochę marudząca... Znowu będzie chwilka potrzebna aż do pionu wróci.. Znaczy sie Matka musi wykrzesać z siebie dodatkowe pokłady cierpliwości... 

1 komentarz:

Iwona pisze...

a wiesz ze moja tez była taka zła że musi z tego świątecznego-noworocznego stanu przejśc w normalność do przedszkola wrócić ale jakoś jej to poszło:) trzymajcie sie dziewczyny cieplutko:)

Prześlij komentarz