Powoli zbliżamy sie do świąt Bożego Narodzenia. U nas na wsi jeszcze przygotowań do świąt nie widać, ale Kraków to co innego. Galeria Krakowska przyozdobiona, Lena na sam widok oczy szeroko otworzyła. "Mama, ile bombek, Mama jaka wielka choinka". A jeszcze lodowisko od strony Dworca Głównego! Szał! Ale - łyżwy, to my chyba sobie odpuścimy jeszcze w tm roku :)
Lena zachwycona ozdobami świątecznymi. Chyba czas zacząć w domu przygotowywać ozdoby świąteczne. Dziecko będzie miało twórcze zajęcie :)
Efektami na pewno się pochwalimy. A póki co - dziś lub jutro planujemy wypiek ciasteczek cynamonowych (ponoć muszą przed świętami troche poleżeć i mocy urzędowej nabrać, i - zmięknąć trochę).
A na razie - foteczki z wielką choinką :)
Jak widać - Lena bardzej była zainteresowana choinkami i bombkami, lub raczej bombami, bo rozmiarowo to niektóre były większe niż głowa Leny :P, niż pozowaniem do zdjęć :)



1 komentarz:
o ja się wpisze pod postem o moim Krakowie :) kurcze nigdy nie byłam tam w święta ale bym chciała kiedyś bo jak widze fajnie i zimą tam jest :)
ale u Was działania świąteczne a u nas kurcze dwa bałwanki postawiłam i...to na tyle świąt ...jakoś niemrawo mi idą przygotowania teraz do świąt:/
Prześlij komentarz