Jak w tytule. Nowy Rok oznacza dla nas wiele nowości. Jedne dobre, inne ciut mniej. Ale weszliśmy w 2015 pełni optymizmu. I tego się trzymamy.
Zmiana największa - dotycząca Lenuśki - to zmiana przedszkola. Zadowolona niesamowicie. Raz, że bliżej teraz mamy. Bo zamiast godzinę w busie i 15 min w tramwaju mamy tylko minutek w busie i jesteśmy na miejscu :)
Z dzieciaczkami ponoć dogadała się już pierwszego dnia. I - co ciekawsze - dzieciaki, które znają się i są razem od ponad 2 lat bez problemu przyjęły Lenę do grupy :) Nawet ich pani jest zaskoczona, bo mówi, że trochę się tego obawiała. A tu nie było czego :) Dzieciaczki są ciut starsze, wszystkie 5latki, ale Lenie to pasuje, więcej czasu spędza na rozwiązywaniu rebusów, labiryntów, zakochała się w klockach konstrukcyjnych. Pani mówi, że ciekawa świata i wszystkiego co się wokół niej dzieje :)
Musieliśmy zaopatrzyć się w książki, bo Lena nie dała się przekupić innymi zestawami zadań :)
A największy hit, to duży plac zabaw. Naprawdę duży. Coś, czego w poprzednim przedszkolu bardzo nam brakowało. No i pani Krysia ulubiona. Jak się z nią rozmawia, to chętnie samemu zostałoby się w tym przedszkolu :P
Pewne obawy, że Lena będzie tęskniła za dawnym przedszkolem, za dziećmi - okazały się bezpodstawne. Młoda tak szybko wtopiła się w nową grupę, nowe koleżanki, że w szoku jesteśmy. Ba! już nawet swoją pierwszą miłość znalazła :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz