Tak jak w tytule. Wczoraj Mama pojechała do Krakowa. Córcia została z Takiem w domu. Mama wraca i widzi kijek od nart stojący sobie na korytarzu. Zdziwiona pyta Tatusia o co chodzi, a Tatko mówi, że Lena wyciągnęła, bo stwierdziła, że na nartach idzie jeździć. Wyszła na pole i woła "o nie, Tata, gdzie mój śnieg??"
mnie tam jakoś za śniegiem nie tęskno ;)
od ostatniego wpisu sporo się u nas działo. Lenusia była na drugiej w swoim życiu dłuższej wycieczce. Pojechała na majówkę do Wielkopolski, do cioć i wujków, i oczywiście do naszego kochanego Antosia, Lenusiowego Kuzyna :)
Dziecię się przez ten czas rozgadało, rozśpiewało...
Jak Mamcia rozpracuje jak blogowac przez komórkę, to będe po malutku nadrabiac zaległości ;)
tymczasem pozdrawiamy Wszystkich cieputko i słonecznie :)
2 komentarze:
przeczytałam o śniegu i o mało nie zmarzłam w te duchoty :P
dziewczyno, opanuj sie! snieg???notka z 17 maja???mamy 28 maj!halooooł :-D
Prześlij komentarz