W piątek Lenka skończyła 4 latka. Sama nie wiem kiedy to zleciało. Dopiero co serwowała Tatusiowi kopniaki jeszcze ze środka brzucha, a teraz gada, pyskuje, biega, skacze - czasami aż trudno za nią nadążyć.
Za nami aż 4 lata, albo dopiero 4 wspólnej podróży. Fascynujące 4 lata, podczas których zapomnieliśmy co to nuda, spanie do południa itp. Czasami zastanawiamy się, jak my kiedyś mogliśmy żyć, jak z nudów nie umarliśmy :P
Dzisiaj nasz mały szkodnik wygląda już tak:
A tu jeszcze zwiedzanie Krakowa z Ciocią i Wujkiem. Lena śmigała, na mapie sprawdzała gdzie iść trzeba ;) chyba rośnie nam mały przewodnik :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz