Oj odważna, odwazna.. U naszego Pana Dentysty dzisiaj była. Ale nie tak jak kiedyś, tym razem zasiadła na fotelu, nie wystraszyła sie jak Pan Doktor włączył lampę. Na uprzejma prośbę Doktora - Potwora jak to p. Jola pieszczotliwie mówi - otworzyła paszczę, dała pooglądać ząbki. ba! nawet dała sobie specjalna pasta posmarować, żeby ząbki były zdrowe i mocne :) W nagrodę dostała naklejkę z serii dzielny pacjent i... balona zrobionego z rękawiczki :D
Swoja drogą, Pan Doktor chyba ma minusa, bo Lenka po wyjściu z gabinetu jeszcze długo chodziła i mówiła "nie doble" że w sensie pastka nie smaczna była :P
1 komentarz:
hah :) moja to po pierwszej wizycie przerażona...ale teraz spoko luz podchodzi do wizyt co pól roku i nawet bardziej słucha lekarki a propo zębów niż mnie :)
Prześlij komentarz