poniedziałek, 18 lutego 2013

w ciągłym pędzie...

Brakuje nam czasu ostatnio dosłownie na wszystko. Znaczy się Matce brakuje. Na bloga w szczególności. Na smykach, to przynajmniej Anetka raz na czas jakis MAtce na ambicje wjeżdżała i jakies notatki sie pojawiały. A tu cicho, pusto głucho u nas w ostatniom czasie.
Wszystko za sprawa nauki i pracy. Mać nie może sie ogarnąć i wyjść na prostą, a tu co chwile coś.. SESJA, czyli dla nie wtajemniczonych - System Eliminacji Studenów Jest Aktywny - daje Matce neiźle w kość. Po uporaniu się z paniami w dziekanacie (względnym uporaniu, bo do dnia dzisiejszego Matczyne podania leżą i nabierają mocy urzędowej...) MAtka zabrać mogła się nareszcie za naukę. Oj ciężko idzie, ciężko.. ale kiedys może się uda :)

A Lenusia? A rośnie. Zdrowa jest. Uśmiechnięta. Raczy nas swoimi tekstami. Hitem ostatnich dni jest pytanie "Lenka, a jak Ty masz na nazwisko?" Początkowo odpowiedź była "Nie mam nazwisko, ja Lenka jestem". A właściwie to "Nenka" jak to dziecię mówi ;) ale od wczoraj odpowiedź na pytanie uległa zmianie "Kapśyk mam nazwisko" :D

Poza tym liczymy. A raczej zaczynamy liczyć ;) w zakresie od jeden do pięciu. Czasem nawet udaje nam się w dobrej kolejności ;) 
Chyba koniec notki, Matka nie jest już w stanie zdania porządnie skleić. 

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

hej :) wiem że nie masz czasu ale oderwij się na chwiole i zapraszam do mnie na małą zabawę zdjęciową o sobie http://nie-tylko-moimi-oczami.blogspot.com/2013/02/zdjec-sztuk-17-o-czyli.html

Prześlij komentarz